Jak zmieniać przekonania część II
autor Administrator, opublikowano 2002-10-22
Na pewno z wielu ważnych powodów. Jednym z nich jest to, że nie jesteśmy tak racjonalni za jakich chcielibyśmy uchodzić i ze emocje odgrywają w naszym myśleniu i decyzjach bardzo dużą rolę. Idąc dalej okazuje się, że przekonania tkwiące w całej powiązanej ze sobą siatce, często obecne w naszym życiu od lat – pełnią naprawdę istotną funkcję, zaspokajając nasze żywotne potrzeby i dając nam wiele korzyści. Dla osoby, która chce pomóc komuś w zmianie blokujących myśli, pożytecznym narzędziem będzie wspólne zastanowienie się jakie korzyści płyną z utrzymywania tych pozornie szkodliwych przekonań dla osoby je wyznającej. Wtórne korzyści
Prosty przykład z dziedziny małżeńskiej: żona utrzymuje przekonanie o swojej małej odporności na stres i reagowaniu na wiele czynników silnym bólem głowy. Udaje jej się zaszczepić to przekonanie całej rodzinie. Jaka z tego korzyść? Przecież rzeczywiście odczuwa silny dyskomfort... Ano zyski mogą być zupełnie pokaźne: w takie dni dzieci nie zawracają mamie głowy bzdurami, mąż lub mama zrobi zakupy i kolację, a wieczorem małżonek nie będzie taki niedelikatny żeby oczekiwać bliższego kontaktu.
Ważna w takiej pracy „wyszukiwania wtórnych korzyści” jest wiedza o tym, że ludzie najczęściej nie zdają sobie świadomie sprawy z tego, że sami utrzymują swe szkodliwe przekonania i ze one właśnie przynoszą określone zyski w ich życiu. Bez tej wiedzy można popaść w oskarżenia, złośliwość i raczej wywołać walkę o racje niż pomóc w zmianie starego sposobu myślenia. Na szkoleniach prowadzonych przez naszą firmę stosujemy często procedurę wspólnego szukania korzyści z utrzymywania starej mentalności. Kiedy już ludzie przetrawią dziwność takiego podejścia, zaczynają rozumieć o co tutaj chodzi i jak wiele dobrego można z takiej pracy wynieść. Następnym ważnym krokiem w zmienianiu nieużytecznych przekonań jest praca twórcza: trzeba koniecznie znaleźć przynajmniej trzy nowe sposoby działania, pomocne w uzyskaniu tych samych korzyści, które wcześniej mieliśmy dzięki starym przekonaniom. Dlaczego właśnie trzech? Jest powiedzenie, które to ilustruje: „jeśli masz jedno wyjście – tkwisz w więzieniu, jeśli dwa – masz dylemat, jeśli trzy – wtedy dopiero masz wybór”. Wyjaśnijmy to na przykładzie żony, o której już mówiliśmy. Załóżmy, że pani ta jest obecnie świadoma korzyści płynących z przekonania o konieczności reagowania bólem głowy.
Trzecia droga
Teraz aby zmienić stary, szkodliwy dla jej zdrowia i relacji sposób myślenia musi poszukać trzech nowych sposobów dzięki którym uzyska te same korzyści. Szczerze mówiąc, po co inaczej miałaby cokolwiek zmieniać? Zastanówmy się jakie to mogą być nowe metody działania. Być może warto odbyć dobrze zaplanowaną i przemyślaną rozmowę z domownikami na temat podziału obowiązków i przydzielić je na stałe sobie i „reszcie świata”. Może trzeba wypracować pomysł na wymianę innych sygnałów seksualnej gotowości niż ból głowy i brak bólu głowy. Pewnie dobrze by było również nauczyć się nowych sposobów odreagowywania stresu i radzenia sobie z dużym zmęczeniem – na przykład stosowania technik relaksacyjnych, wizualizacji i tak dalej. Kiedy jesteśmy w pełni świadomi mechanizmu wtórnych korzyści i wiemy już jakiego rodzaju pracy (czasami harówy) wymaga znalezienie nowych sposobów działania, a potem wdrożenia ich w życie – przestajemy się dziwić, że ludzie tak długo i mocno „bronią” swoich przekonań.
Dla pani, której przykładem wciąż się zajmujemy, decyzja o zmianie i nauczenie się jawnego sposobu komunikowania w dziedzinie życia seksualnego – może być psychologiczną pracą życia. Bardzo ciekawe wnioski zdarza się wyciągać naszym kursantom w sprawie nadmiernego obciążania się pracą. Niektórzy „nie mogą” wyjść do domu przed 18, choćby nic konkretnego do zrobienia nie mieli. Część z tych osób - posiadających rodzinę naraża się na nieustające nieporozumienia oraz poczucie winy związane z zaniedbywaniem obowiązków domowych. Kiedy w małych wspierających się grupach pracowali nad zmianą tych przekonań, odkryli wiele korzyści z utrzymywania takiego „pracoholicznego” sposobu myślenia. Niektórzy podnoszą swoje poczucie wartości: „człowiek, który tak haruje musi być kimś wyjątkowym i godnym szacunku”, inni mają poczucie, że są kimś lepszym od kolegów z pracy i że szefowie dobrze to widzą. Jeszcze inni mają w domu świetne wytłumaczenie swojego braku zaangażowania i dbałości o sprawy rodzinne, a ci, którzy nie mają rodziny lub uważają ja za nieudaną, mają pretekst żeby wracać tam jak najpóźniej i nie zauważać alarmujących sygnałów.
Po takiej pracy można podjąć różne decyzje: o zmianie sposobu myślenia i poszukaniu trzech nowych metod działania dających te same korzyści albo o utrzymaniu dawnych przekonań i nie zmienianiu niczego (dla niektórych taka praca wymaga sporo odwagi i wysiłku). Pewne jednak jest, że od tej pory trudniej będzie wierzyć we wszystkie „dobre preteksty i tłumaczenia” , których przedtem nie byliśmy świadomi. Po takiej uczciwej pracy ze swoimi przekonaniami zdecydowanie łatwiej (czy przyjemniej?) bierzemy odpowiedzialność za swoje wybory i podjęte decyzje.
Tak więc zanim powiesz, że coś jest dla Ciebie niemożliwe, zastanów się jakie korzyści masz z takiego myślenia ...
Inżynieria Personalna Sp. z o.o.
Barbara Kubicka - Kluczny